W meczu między Arka Gdynia a Widzew Łódź w niedzielę doszło do poważnej kontrowersji sędziowskiej. Rzut karny początkowo przyznany Widzewowi został później odwołany po weryfikacji VAR.
Incydent miał miejsce w drugiej połowie, gdy Michał Marcjanik popełnił błąd, zagrywając piłkę głową do tyłu. Marcel Krajewski błyskawicznie zareagował, wyprzedził Oskar Kubiak i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Kubiak wydawał się popchnąć Krajewskiego ręką, co skłoniło sędziego Damian Sylwestrzak do początkowego przyznania rzutu karnego.
Po sprawdzeniu sytuacji VAR interweniował Szymon Marciniak. Według eksperta Canal+ Sport Michał Żyro, Marciniak uznał, że Krajewski nie miał pełnej kontroli nad piłką przed sobą – znajdowała się ona nieco z boku, na wysokości barku – a obrońca próbował jedynie wybić ją głową. Choć kontakt ręką miał miejsce, Marciniak uznał, że w tych okolicznościach nie był to wystarczający powód do przyznania rzutu karnego.
„Głównym argumentem było to, że Marcel nie miał piłki bezpośrednio przed sobą, tylko trochę z boku” – wyjaśnił Żyro po rozmowie z Marciniakiem.
Mecz ostatecznie zakończył się bezbramkowym remisem, pozostawiając kibiców i analityków w debacie nad kontrowersyjną decyzją.





