Dwóch piłkarzy Śląsk Wrocław zostało rzekomo zaatakowanych podczas brutalnego incydentu we Wrocław, a jeden z nich będzie pauzował przez kilka tygodni z powodu poważnej kontuzji.
Według informacji przekazanych przez Piotr Janas, do napaści doszło w nocy z soboty na niedzielę przed jednym z klubów nocnych w mieście. Poszkodowanymi są Piotr Samiec-Talar oraz Patryk Sokołowski.
Samiec-Talar na szczęście nie odniósł obrażeń, jednak Sokołowski nie miał tyle szczęścia. Pomocnik doznał złamania szczęki i według doniesień będzie wyłączony z gry na kilka tygodni, co stanowi poważny cios zarówno dla zawodnika, jak i dla klubu w kluczowym momencie sezonu.
Sprawa została już zgłoszona na policję, a domniemany sprawca został podobno zidentyfikowany. Wstępne informacje wskazują, że nie jest on powiązany z kibicami klubu. Doniesienia sugerują również, że tuż przed atakiem używał agresywnego języka.
Władze klubu są w pełni świadome sytuacji. Ustalono, że piłkarze wyszli na miasto w czasie wolnym po powrocie z Niepołomic, korzystając z kilku dni przerwy związanej z meczami reprezentacji.
Źródła zbliżone do sprawy twierdzą, że istnieją nagrania wideo z incydentu, które potwierdzają, że piłkarze byli ofiarami, a nie prowodyrami zajścia. Dziennikarz Janas potwierdził również, że rozmawiał z jednym z zawodników oraz z prezesem klubu, Remigiusz Jezierski, podczas gdy sprawa nadal się rozwija.




