Choroba, ostatnie urazy i ograniczona liczba minut na boisku nie powstrzymały Kamila Grosickiego przed odciśnięciem swojego piętna na meczu w Gliwicach.
Kapitan Pogoni Szczecin, który rozpoczął spotkanie z Piastem Gliwice (wygranym 2:0) na ławce rezerwowych, swoją obecność zaznaczył przede wszystkim tam, gdzie liczyło się to najbardziej — w szatni.
To właśnie tam wygłosił nieokiełznaną, pełną emocji przemowę do kolegów z drużyny. Nagraną przez klubowe media, błyskawicznie rozprzestrzeniającą się w internecie, łączącą motywację, dumę i bezpośrednie odniesienie do krytyki z zewnątrz.
Stojąc na środku szatni, Grosicki wskazywał kolejnych zawodników, przywołując ich kariery i osiągnięcia:
- „Šałai, jesteś reprezentantem Węgier, grałeś w wielkich klubach”
- „Mukairu, grałeś w Lidze Mistrzów!”
- „Juwara, strzeliłeś gola na San Siro!”
- „Ława, jesteś, k…, wielkim talentem, przyszłością Pogoni”
- „Acosta, reprezentacja, k…, USA!”
- „Ulve! (Ulvestad) lider!”
- „Agger, jesteś bardzo dobrym skrzydłowym. Widziałem, co pokazałeś w Danii”
- „Słoma, Pogoń masz w sercu!”
- „Wszyscy! Trener, mistrzostwo Danii!”
Każda z tych wypowiedzi miała jeden cel — przypomnieć drużynie znajdującej się pod presją, kim są i co już osiągnęli.
Następnie Grosicki przeszedł od indywidualnych pochwał do zbiorowej mobilizacji. Wciąż wyraźnie osłabiony po chorobie, podkreślił, dlaczego mimo wszystko chciał być z zespołem:
- „Byłem chory, ale chcę być z wami”
A potem padło sedno jego przesłania — surowe, bezpośrednie i skierowane do szumu wokół klubu:
- „Zaczynamy razem i razem kończymy”
- „Mamy trudny czas, gadają na nas. W całej Polsce się z nas śmieją (…) Pogoń przyjechała, dawaj!”
Była to przemowa zbudowana równie mocno na buncie, co na wierze.
Na boisku Pogoń odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób. Bez Grosickiego w wyjściowym składzie Frederik Ulvestad przejął opaskę kapitana i poprowadził zespół do spokojnego, kontrolowanego występu. Dwie bramki zdobyte w pierwszej połowie praktycznie rozstrzygnęły mecz jeszcze przed przerwą, zapewniając zwycięstwo 2:0.
Triumf ten pozwolił Pogoni wydostać się ze strefy spadkowej, w której znalazła się zaledwie kilka dni wcześniej — zamieniając napięcie w wyraźny sygnał odpowiedzi i przemianę szatniowej przemowy w emocjonalny punkt zwrotny wieczoru w Gliwicach.