Sezon wchodzi w decydującą fazę, ale największa presja w Motor Lublin może wcale nie pochodzić z boiska — lecz z biura, gdzie ważą się losy kontraktów.
Do zakończenia rozgrywek pozostało pięć meczów, a Motor zajmuje solidne 8. miejsce w tabeli, co daje względny spokój w środku stawki. Jednak za tą stabilnością kryje się znacznie bardziej niepewna rzeczywistość: drużyna stoi przed perspektywą poważnej letniej przebudowy.
Wraz ze zbliżającym się 30 czerwca w szatni narasta niepewność. Duża grupa zawodników wchodzi w ostatnią fazę swoich umów, a jeśli nie dojdzie do porozumień, nawet 15 piłkarzy, którzy występowali w tym sezonie, może opuścić klub w ramach jednego dużego resetu kadry.
Część stabilizacji została już zapewniona. Obrońca Marek Bartos, kapitan Bartosz Wolski oraz pomocnik Mbaye Jacques N’Diaye podpisali nowe kontrakty w trakcie sezonu, tworząc ważny fundament zespołu.
Jednak lista zawodników wciąż niepewnych swojej przyszłości jest długa i istotna. Znajdują się na niej m.in. bramkarz Patryk Kukulski; obrońcy Filip Luberecki, Thomas Santos, Bright Ede i Paskal Meyer; pomocnicy Fabio Ronaldo i Florian Haxha; oraz napastnicy Kacper Plichta i Karol Czubak. Ich przyszłość pozostaje otwarta, a negocjacje mają przyspieszyć w najbliższych tygodniach.
Łącznie nawet 15 piłkarzy, którzy wystąpili w tym sezonie, może odejść, jeśli kontrakty nie zostaną przedłużone. Jedno odejście jest już przesądzone — Michał Król podpisał umowę z Wisłą Płock.
Największą uwagę przyciąga jednak sytuacja Ivana Brkicia. Mimo problemów zdrowotnych, w tym zgłoszonego złamania żebra, pozostaje on kluczową postacią zespołu. Trener Stolarski publicznie podkreślał jego znaczenie, mówiąc, że nie wyobraża sobie drużyny bez niego, choć jego sytuacja kontraktowa nadal nie jest rozwiązana.
Przy względnej stabilności w lidze, ale ogromnej niepewności kadrowej, Motor Lublin wchodzi w lato, które może okazać się przełomowe. Decyzje podjęte w najbliższych tygodniach mogą całkowicie zmienić oblicze zespołu.