Chociaż Jesús Imaz wciąż aktywnie dopisuje ostatnie rozdziały swojej kariery piłkarskiej, jego nazwisko już na stałe zapisało się w historii Ekstraklasy. Hiszpański napastnik osiągnął kamień milowy, do którego dociera niewielu zagranicznych zawodników, stając się najlepszym strzelcem ligi wśród obcokrajowców — co jest dowodem jego regularności, inteligencji w grze ofensywnej oraz niezmiennego znaczenia dla Jagiellonii Białystok.
W szczerej rozmowie z goal.pl Imaz wraca wspomnieniami do momentu, w którym pobił ten historyczny rekord, opisując go jako osobisty triumf oraz nagrodę za lata poświęcenia w Polsce. Zamiast jednak skupiać się na przeszłości, jego uwaga pozostaje skierowana na teraźniejszość. Dokonuje uczciwej oceny obecnego sezonu Jagiellonii — wskazując zarówno postępy, jak i obszary wymagające poprawy, gdy klub nadal dąży do realizacji swoich ambicji.
Patrząc w przyszłość, spojrzenie Imaza pozostaje wyraźnie ukierunkowane na kolejne wyzwania. Mimo że jego miejsce w historii jest już zapewnione, jasno podkreśla, że jego głód sukcesu nie osłabł. Wciąż są gole do zdobycia, trofea do wywalczenia i być może jeszcze jedno wielkie osiągnięcie, które chciałby świętować z Jagiellonią. Dla zawodnika, który już przeszedł do historii, ta opowieść wydaje się być daleka od zakończenia.