Przyszłość Afimico Pululu stała się jedną z ciekawszych wewnętrznych historii transferowych w Ekstraklasie, a najnowsze ujawnienia sugerują, że napastnik był znacznie bliżej przenosin do Widzewa Łódź, niż wcześniej sądzono.
Według informacji przekazanych przez dziennikarza Tomasza Włodarczyka w programie „Włodar & Roki komentują”, umowa 27-letniego napastnika nie była jedynie na etapie wstępnych rozmów, lecz była praktycznie dopięta ze strony zawodnika. Pululu miał już zaakceptować warunki kontraktu zaproponowane przez Widzew, a cały schemat transferu był gotowy do realizacji.
Plan zakładał, że Widzew Łódź pozyska piłkarza na kolejny sezon, informując Jagiellonię Białystok po zakończeniu rozgrywek. Alternatywnie możliwe było wcześniejsze porozumienie i wykupienie zawodnika już w zimowym oknie transferowym.
Ostatecznie jednak transfer został wstrzymany na poziomie wewnętrznych decyzji. Władze klubu zdecydowały się nie kontynuować operacji, kierując się względami sportowymi. Jak wynika z doniesień, priorytetem stało się dalsze zaufanie do Andiego Zeqiriego zamiast sprowadzania Pululu jako konkurencji lub potencjalnego zastępstwa w ataku.
Mimo fiaska całej operacji, Włodarczyk zaznaczył, że takie sytuacje nie zawsze należy traktować jako stracone okazje, ponieważ transfery, które na pierwszy rzut oka wydają się nieudane, mogą powrócić w przyszłości w zmienionej formie.
Sytuacja Pululu pozostaje otwarta. Jego występy w Jagiellonii Białystok nadal przyciągają zainteresowanie, a coraz częściej pojawia się wrażenie, że jego czas w klubie może zbliżać się ku końcowi. Choć transfer wewnątrz Ekstraklasy nadal jest możliwy, dalsze decyzje będą w dużej mierze zależeć od sytuacji sportowej Widzewa Łódź oraz jego potrzeb kadrowych.
Na razie napastnik pozostaje ważną postacią w zespole Jagiellonii, nawet jeśli transferowe spekulacje wokół jego osoby nieustannie narastają w tle.