Wśród kibiców Górnika Łęczna narastają obawy po doniesieniach, że klub może stać się partnerem rozwojowym ekstraklasowego Motoru Lublin. Zdaniem fanów taki ruch zagroziłby tożsamości i niezależności Górnika.
Kontrowersje wybuchły wkrótce po tym, jak Motor Lublin ogłosił likwidację swojej drużyny rezerw, kończąc projekt występujący w Macron IV Lidze. Zespół prowadzony przez Kamila Witkowskiego zaliczył udany sezon i po bardzo dobrej rundzie wiosennej zakończył rozgrywki na siódmym miejscu.
Zamiast utrzymywać tradycyjny zespół rezerw, Motor poinformował o wdrożeniu nowego modelu szkolenia młodzieży, opartego na współpracy z klubami rywalizującymi na szczeblu centralnym. Podczas gdy większość klubów PKO BP Ekstraklasy nadal intensywnie korzysta z drużyn rezerw – niektóre posiadają nawet zespoły występujące w Betclic II Lidze – Motor Lublin oraz Górnik Zabrze zdecydowały się całkowicie zrezygnować z tego rozwiązania.
Decyzja wywołała pytania o to, gdzie teraz rozwijać się będą najbardziej utalentowani młodzi zawodnicy Motoru, zwłaszcza że kilku wychowanków dołączyło do przygotowań pierwszego zespołu po odejściu 12 piłkarzy z kadry tego lata.
Przedstawiając nową strategię, Motor wyjaśnił, że jego najbardziej utalentowani wychowankowie będą trafiać do klubów partnerskich, gdzie będą regularnie zdobywać doświadczenie w seniorskiej piłce przeciwko silniejszym rywalom, zanim wrócą do walki o miejsce w pierwszym zespole.
To oświadczenie szybko wywołało spekulacje, że pierwszoligowy Górnik Łęczna może zostać głównym klubem filialnym Motoru. Choć żadnego porozumienia oficjalnie nie potwierdzono, sama możliwość wywołała zdecydowany sprzeciw wśród kibiców Górnika.
W opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie Stowarzyszenie Kibiców Górnika Łęczna określiło rzekomy plan mianem „wrogiego przejęcia”. Organizacja zarzuciła właścicielowi Motoru Lublin, Zbigniewowi Jakubasowi, że dąży do przekształcenia Górnika w klub filialny, jednocześnie formalnie przestrzegając przepisów zabraniających jednej osobie posiadania dwóch klubów piłkarskich.
Kibice twierdzą również, że rozmowy dotyczące tego projektu miały obejmować przedstawicieli Enei, Lubelskiego Węgla Bogdanka oraz wysoko postawionych przedstawicieli polskiego rządu. Według nich istnieją także długofalowe plany przekierowania części środków finansowych z kopalni Bogdanka do Motoru Lublin. Zarzuty te nie zostały jednak niezależnie potwierdzone.
Podkreślając historię oraz zaplecze Górnika, kibice wskazali, że klub dysponuje silną akademią, nowoczesną bazą treningową, bogatą tradycją i uznaną marką, dzięki czemu jest w stanie samodzielnie walczyć o awans i rozwój, zamiast pełnić rolę zaplecza dla innego klubu.
Na zakończenie Stowarzyszenie zaapelowało do Rady Nadzorczej Górnika Łęczna, Stowarzyszenia Górnik Łęczna, władz Lubelskiego Węgla Bogdanka oraz wszystkich osób mających wpływ na podejmowanie decyzji o zdecydowane przeciwstawienie się wszelkim planom, które mogłyby zagrozić niezależności klubu.
Na ten moment ani Motor Lublin, ani Górnik Łęczna nie potwierdziły prowadzenia rozmów dotyczących utworzenia współpracy w formule klubu filialnego, a przedstawione zarzuty pozostają niezweryfikowane. Mimo to sprawa wywołała szeroką debatę na temat nowego modelu szkolenia młodzieży w Motorze Lublin oraz przyszłej niezależności Górnika Łęczna.