To, co miało być przełomowym poniedziałkiem w Zabrzu, zamieniło się w kolejną odsłonę oczekiwania.
Oczekiwania zostały jasno określone przez prezydenta miasta, Kamil Żbikowski, który zapowiadał, że kluczowe decyzje dotyczące długo wyczekiwanej prywatyzacji Górnik Zabrze wreszcie zapadną. Zamiast tego proces ponownie się opóźnił — kolejny raz w historii, która już wystawiła na próbę cierpliwość kibiców i mieszkańców.
Proces bliski zakończenia… ale jeszcze nie teraz
Plan był klarowny: nadać sprawie impet tak, aby podczas sesji rady miasta 27 kwietnia można było procedować uchwałę dotyczącą zgody na sprzedaż akcji klubu. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej złożona.
Za kulisami negocjacje osiągnęły zaawansowany etap, lecz wciąż dopracowywane są szczegóły — ramy prawne, zabezpieczenia oraz precyzyjne zapisy umów. Prawnicy po obu stronach intensywnie pracują nad obszerną dokumentacją, która musi zostać dopięta w najmniejszych detalach, zanim dojdzie do podpisów.
Głos prezydenta: apel o cierpliwość na „absolutnej finiszu”
W obszernym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych Kamil Żbikowski odniósł się do sytuacji, prosząc o spokój i zaufanie:
„Co z prywatyzacją Górnika Zabrze? Krótki raport:
Wszystkie główne punkty negocjacyjne są w zasadzie uzgodnione. Dopinamy szereg formalności, zabezpieczeń i szczegółów związanych z umowami prywatyzacyjnymi i towarzyszącymi, które – na prośbę inwestora – będą podpisywane w tym samym czasie. Szczegółowych zapisów jest sporo, przez co prawnicy po obu stronach mają pełne ręce roboty.
Chcemy uzgodnić finalne wersje umów jeszcze przed końcem miesiąca. Potem przez około 2 tygodnie będziemy czekać na opinię rady nadzorczej i rady miasta, po czym będziemy mogli w końcu uroczyście podpisać umowę zbycia akcji.
Powtarzam: z mojej strony niezmiennie jest pełna i autentyczna wola dokończenia prywatyzacji jak najszybciej, oczywiście przy zachowaniu odpowiedzialnego i starannego podejścia do tego procesu – tak, aby później nikt nie mógł zakwestionować jego rezultatów.
Kilka miesięcy temu mówiłem, że dla procedury prywatyzacji klubu piłkarskiego trudno jest przewidzieć dokładny terminarz. Szczególnie w Zabrzu ustawiono w poprzednich latach wiele przeszkód i pułapek. Mimo to zapowiedziałem starania dokończenia negocjacji najpierw do końca lutego, potem marca, w końcu kwietnia. Te pierwsze prognozy były optymistyczne, najwyraźniej aż nazbyt. Ta ostatnia data jest jednak wciąż bardzo realna.
Proszę o jeszcze trochę cierpliwości. Jesteśmy na absolutnym finiszu. I Lukasowi, i mnie przyda się w tym momencie wsparcie i zaufanie, że lada chwila wszyscy wspólnie będziemy świętować nową erę Górnika.”
Na boisku bez zmian – walka trwa
Podczas gdy poza boiskiem wciąż panuje niepewność, Górnik Zabrze nie zwalnia tempa sportowo. „Trójkolorowi” pozostają w grze o mistrzostwo Polski, zajmując trzecie miejsce i tracąc zaledwie trzy punkty do lidera, Lech Poznań.
Na horyzoncie widać także szansę na trofeum — finał Pucharu Polski przeciwko Raków Częstochowa daje realną okazję do zwieńczenia sezonu sukcesem, niezależnie od przeciągających się rozmów w gabinetach.
Na dziś przekaz z Zabrza pozostaje niezmienny: wszystko jest blisko, fundamenty są gotowe, ale na ostateczny podpis trzeba jeszcze chwilę poczekać.