Wokół Pogoń Szczecin narasta niepokój, ponieważ problemy klubu wykraczają już daleko poza słabe wyniki na boisku. Coraz więcej krytyki kierowane jest pod adresem właściciela, Alex Hadithagi, w związku z obranym kierunkiem rozwoju projektu.
Obecnie Pogoń zajmuje 16. miejsce w tabeli Ekstraklasa — pozycję oznaczającą spadek, gdyby sezon zakończył się dziś — co tylko potęguje obawy kibiców i obserwatorów o dalszy los zespołu.
Według doniesień narasta również frustracja związana z pogarszającą się sytuacją w akademii klubu. Kilku trenerom drużyn młodzieżowych wygasają kontrakty, a właściciele mają rzekomo nie podejmować działań w celu ich przedłużenia lub ustabilizowania struktur rozwojowych, co budzi obawy o zaniedbanie jednego z fundamentów długofalowego projektu klubu.
Pytania pojawiają się także wokół skuteczności ostatniej polityki transferowej Pogoni. Głośne nazwiska, takie jak Sam Greenwood i Benjamin Mendy, nie wywarły dotąd oczekiwanego wpływu sportowego, co dodatkowo zwiększa presję na osoby odpowiedzialne za decyzje kadrowe.
Wobec narastających problemów zarówno na boisku, jak i poza nim, widmo spadku przestaje być scenariuszem nie do pomyślenia. Możliwość, że zarówno Pogoń Szczecin, jak i Widzew Łódź spadną z ligi w tym samym sezonie — niegdyś uznawana za mało realną — coraz częściej pojawia się w poważnych dyskusjach.
Najbliższe tygodnie mogą okazać się dla Pogoni kluczowe nie tylko w kontekście utrzymania w lidze, ale również dla przyszłości całego projektu sportowego klubu.