Korona Kielce jest coraz bliżej rozstania z jednym ze swoich kluczowych zawodników tego lata, ponieważ negocjacje z pomocnikiem Martinem Remacle’em utknęły w martwym punkcie. Choć Belg publicznie zachowuje ostrożność, wydarzenia za kulisami sugerują, że przedłużenie kontraktu jest dalekie od realizacji.
Zapytany o swoją przyszłość, Remacle unikał jednoznacznej odpowiedzi, mówiąc: „Muszę uważać na to, co mówię… To nie jest odpowiedni moment. Sytuacja klubu jest ważniejsza niż moja. Zabiorę głos, gdy nadejdzie właściwy czas.” Jego powściągliwa wypowiedź odzwierciedla niepewność wokół trwających rozmów.
Źródła wskazują, że rozmowy między klubem a zawodnikiem są trudne i nie przynoszą większych postępów. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Remacle opuści klub po zakończeniu sezonu, choć nie można całkowicie wykluczyć nagłego przełomu.
Korona bardzo chciałaby zatrzymać pomocnika, który jest ważnym i regularnie grającym elementem zespołu. W tym sezonie opuścił tylko jedno spotkanie z powodu zawieszenia i zbliża się do granicy 100 występów w barwach klubu. Główną przeszkodą pozostają jednak jego oczekiwania finansowe.
Po niedawnej zmianie właścicielskiej sytuacja finansowa Korony znacząco się poprawiła. Klub pokazał już większe możliwości finansowe poprzez transfery gotówkowe oraz atrakcyjne kontrakty dla nowych zawodników. To z kolei sprawiło, że obecni piłkarze, w tym Remacle, zaczęli oczekiwać lepszych warunków.
Mimo to klub nie chce spełnić żądań Belga, szczególnie jeśli oznaczałoby to uczynienie go jednym z najlepiej opłacanych zawodników w drużynie. Według doniesień Korona nie zamierza podnosić swojej obecnej oferty.
Tymczasem rośnie zainteresowanie ze strony Wieczystej Kraków, która ma być w stanie spełnić oczekiwania finansowe zawodnika.
Ostateczna decyzja powinna zapaść w najbliższych tygodniach, jednak jeśli nie dojdzie do przełomu w negocjacjach, wszystko wskazuje na to, że Remacle odejdzie z klubu.