W polskiej piłce nożnej i polityce wybuchł gorący spór po wypowiedziach Jarosław Królewski dotyczących pieniędzy sponsorskich powiązanych z giełdą zondacrypto, które wywołały falę reakcji w środowisku sportowym i politycznym.
Królewski otwarcie stwierdził, że firmy, które skorzystały finansowo na umowach sponsorskich z Zondacrypto, powinny zwrócić te środki, sugerując, że powinny one trafić do użytkowników, którzy mieli zostać poszkodowani przez działalność giełdy. W swoim mocnym oświadczeniu podkreślił, że część podmiotów w praktyce legitymizowała kontrowersyjny model biznesowy i teraz powinna ponieść tego konsekwencje.
Kontrowersje nasiliły się po tym, jak poseł Janusz Kowalski opublikował zdjęcie premiera Polski Donald Tusk w koszulce Lechia Gdańsk z widocznym logo Zondacrypto. Wpis został odebrany jako polityczna prowokacja, łącząca temat sponsoringu w piłce nożnej z krytyką życia publicznego.
W odpowiedzi prezes Wisła Kraków stanowczo zareagował, apelując do polityków o odejście od internetowych sporów i skupienie się na realnym rządzeniu. Podkreślił, że osoby pełniące funkcje publiczne powinny koncentrować się na służbie obywatelom, a nie pogłębianiu podziałów poprzez medialne konflikty.
Wymiana zdań dodatkowo zaostrzyła debatę w Polsce na temat relacji między sportem, sponsoringiem a polityką, a piłkarskie koszulki i logotypy firm niespodziewanie stały się częścią szerszego ogólnokrajowego sporu.